Ciekawostka · Zerwania i naprawy przymierza

Pęknięcia w relacji terapeutycznej — i ich naprawa

Napięcia i nieporozumienia w relacji terapeutycznej nie są oznaką porażki. Badania Safrana i Murana pokazują, że to ich naprawa — a nie ich brak — wiąże się z lepszym efektem terapii.

ok. 5 min czytania

Czym jest przymierze

Bordin opisał przymierze terapeutyczne jako trzy splecione elementy: więź między klientem a terapeutą, zgodę co do celów oraz zgodę co do zadań, czyli sposobu, w jaki będziemy do tych celów dochodzić. Dopiero razem tworzą one fundament, na którym może wesprzeć się każda dalsza praca.

To jeden z najlepiej udokumentowanych predyktorów wyniku terapii — i to niezależnie od podejścia, w jakim się pracuje. Czy prowadzimy terapię poznawczo-behawioralną, psychodynamiczną czy humanistyczną, jakość przymierza wraca jako czynnik realnie powiązany z efektem.

Zerwania są normą, nie wyjątkiem

Jeremy Safran i Christopher Muran opisali zjawisko zerwań przymierza, czyli „ruptures”: napięć, momentów oddalenia i nieporozumień w relacji. Pojawiają się one niemal w każdej terapii i są nieuniknioną częścią pracy nad bliską, wymagającą relacją.

Zerwania bywają wycofujące, gdy klient milknie, zmienia temat albo zgadza się tylko powierzchownie, lub konfrontacyjne, gdy pojawia się złość, krytyka czy otwarty sprzeciw. Rozpoznanie, z którym typem mamy do czynienia, podpowiada, jak ostrożnie i w jaki sposób do niego podejść.

Naprawa jako interwencja

Kluczowe okazuje się nie to, czy pęknięcia w ogóle się zdarzają, lecz to, czy zostaną rozpoznane i wspólnie naprawione. To właśnie naprawy — a nie sam brak napięć — wiążą się z lepszymi wynikami terapii.

Naprawa bywa dla klienta doświadczeniem korektywnym: uczy się, że napięcie w bliskiej relacji nie musi jej zniszczyć, że można je przeżyć, nazwać i odbudować więź. Dla wielu osób to doświadczenie samo w sobie jest leczące, bo przeczy ich dotychczasowym oczekiwaniom wobec relacji.

W gabinecie

W praktyce pomaga uważne wychwytywanie sygnałów zerwania, otwarte ich nazywanie oraz branie współodpowiedzialności za swój udział, bez wchodzenia w defensywność. Przyznanie „chyba zareagowałem zbyt szybko” potrafi zrobić więcej niż obrona własnej racji.

U osób z trudnościami w relacjach, na przykład w przebiegu BPD, cykl zerwanie–naprawa bywa wręcz sercem terapii, a nie przeszkodą w niej. To, co z zewnątrz wygląda jak kryzys w relacji, jest często najważniejszym polem pracy i okazją do realnej zmiany.